Podążanie za tłumem to błąd?

Można przypuszczać, że ludzie lubią myśleć o sobie w kategoriach wyjątku – sam decyduję o tym, co jest dla mnie najistotniejsze. Warto jednak zadać sobie pytanie, czy rzeczywiście tak jest? Czy nie jest przypadkiem tak, że w pewnym momencie możemy mówić o uleganiu presji tłumu? Co więcej, mowa o czymś, z czego nie każda osoba musi zdawać sobie sprawę.

Jesteśmy istotami społecznymi

Przede wszystkim należy wziąć pod uwagę, że jesteśmy istotami społecznymi. Można też powiedzieć, że musimy żyć w grupie. Jeżeli ktoś ma jakieś wątpliwości, nie pozostaje nic innego jak rozejrzeć się wokół siebie. Trzeba również wyraźnie zaznaczyć, że w pewnych sytuacjach ludziom brakuje odwagi. Jest to ważne, gdyż przebywanie w grupie to coś, co może sprawić, że odwagę uda się zyskać. Z drugiej strony nie można zapomnieć o najważniejszym – jak przedstawia się cel? Czy nie jest tak, że podążanie za tłumem oznacza głupotę? Bardzo prawdopodobne, że jest to temat, w przypadku którego możliwe są różne odpowiedzi i co najważniejsze, nie ma się czemu dziwić. Krótko mówiąc, wszystko zależy od tego, jak przedstawia się sytuacja. Wielkie grupy mogą kojarzyć się ze złymi inicjatywami, ale jakiekolwiek uogólnianie jest niesprawiedliwe.

W tłumie pojawia się ogromne ryzyko

Warto również zdawać sobie sprawę z tego, że dołączanie do tłumu to swego rodzaju ryzyko. Jeśli ktoś twierdzi, że tłum odbiera rozum, to nie jest to przesada – to rzetelne określenie rzeczywistości. Zresztą wystarczy zapoznać się z eksperymentami socjologicznymi – nieświadome podążanie za tłumem jest naukowo udowodnione – możemy mówić choćby o psychologii tłumu czy konformizmie (dokładna przyczyna jest nieznana).