Jestem singielką – czyli kim?

Masz dwadzieścia kilka lat i jesteś sama? Znajomi i rodzina zastanawiają się nad tym, kiedy w końcu kogoś znajdziesz? Bycie singielką czasami odbierane jest jako coś złego. Można to zrozumieć, aczkolwiek tylko w pewnym stopniu – możemy wyróżnić wady, jak i zalety.

Dlaczego jestem singielką?

Przede wszystkim należy zacząć od pytania, dlaczego żyję w pojedynkę? Jeżeli nie znalazłaś jeszcze właściwej osoby, musisz wiedzieć, że miłość to nie jest coś, co pojawia się na zawołanie. Trzeba też zdawać sobie sprawę z tego, że niektórzy mogą nie mieć szczęścia. Być może część osób powie, że to banał, ale prawda jest taka, że nie możemy wszystkiego przewidzieć. Można zaklinać rzeczywistość, ale takie podejście nie ma sensu. Jeśli jesteś singielką z wyboru, warto zastanowić się nad tym, czy ten wybór jest słuszny – można powiedzieć, że skazujesz się na życie w pojedynkę.

Wady i zalety

Wady i zalety bycia singielką to temat na długą opowieść – w takiej sytuacji nie pozostaje nic innego jak wymienić kilka przykładów. Zacznijmy może od wad.

W zasadzie jedna wada już została wspomniana – chodzi o gadanie znajomych i rodziny. Trzeba otwarcie przyznać, że niektórzy potrafią być mało taktowni. To może boleć (czy może nawet musi), ale pamiętajmy o tym, że każde życie jest oddzielną historią – to takie odniesienie się do zmian pod czyimś wpływem. Oczywiście uwagi nie są z definicji złe – czasem warto kogoś posłuchać. Nie sposób też nie wspomnieć o braku życiowego oparcia. Można mieć wielu znajomych, ale chłopak to zawsze ktoś wyjątkowy. Ostatni przykład to przyzwyczajenie się do życia w pojedynkę. Długotrwałe bycie singielką może wiązać się z przyzwyczajeniem do pewnych nawyków.

Do zalet zalicza się choćby mnóstwo czasu. Co więcej, ten czas możesz zagospodarować na różne sposoby. Kiedy ma się partnera/narzeczonego, pojawiają się określone ograniczenia. Warto również pamiętać o niezależności czy większym budżecie – to nawiązanie do kupowania okazjonalnych prezentów.

Doradztwo nie wydaje się dobrym rozwiązaniem

Można powiedzieć, że życie uczuciowe to nie jest obszar, w przypadku którego należy zdawać się na doradztwo (nie licząc skrajnych sytuacji). Trzeba robić to, co w danym momencie się czuje. Możliwe są błędy, ale nie ma ludzi nieomylnych. Rzecz jasna dochodzą też potencjalne przykre konsekwencje i jest to coś, co zawsze powinno się mieć na uwadze.